Styl życia

Pierwsze dni w szkole

Autor: redaktor Kategorie:

2010-09-02 00:00

Nowy rok szkolny to dla wielu rodziców powód do zmartwienia. Nie chodzi tylko o koszty związane z posłaniem dziecka do szkoły czy przedszkola -trzeba przecież kupić dziecku ubrania, książki, tornister, liczne przybory - ale również ze wzgledu na stres dziecka, jaki może towarzyszyć mu w pierwszych dniach w nowej placówce. Babetco podpowiada, jak lepiej poradzić sobie ze stresem u dziecka oraz u siebie (tak, tak drodzy Rodzice, często my również przeżywamy stres nie mniejszy niż nasze nieświadome dzieci).

Przede wszystkim trzeba pozwolić dziecku na poznanie możliwie najwięcej zmiennych na temat przyszłej szkoły, przedszkola. Spacer do placówki, z rozmową o tym, co mijamy po drodze jest dobrym pomysłem na oswojenie dziecka ze szkołą. Jeśli to możliwe dobrze byłoby odwiedzić klasę i panią nauczycielkę przed rozpoczęciem roku, aby nie było to dla dziecka zupełnie obce.

Rozpoczęcie roku szkolnego.
Rozmowa -to kluczowe słowo w oswajaniu dziecka z nowymi obowiązkami i zadaniami. Dorośli mniej więcej wiedzą czego można się spodziewać po szkole, ale nasze dziecko, które nigdy w życiu tam nie było dotychczas, nie ma bladego pojęcia o zasadach tam panujących. Wyobraźmy sobie, że zostalismy porwani przez kosmitów i wywiezieni na ich planetę - podobnie może czuć się dziecko w nowym miejscu. Nie rozumie, dlaczego pani nie słucha go w danym momencie (pani ma pod opieką więcej dzieci), kiedy ono akurat chce się podzielić swoimi myślami, nie rozumie, dlaczego musi się zgłaszać do odpowiedzi (przecież w domu po prostu mówi do rodziców), nie wie, po co należy pytać o wyjście do toalety itd.
Dlatego porozmawiajmy z dzieckiem, wyjaśnijmy, na czym polega bycie w licznej grupie, jakie zasady należy stosować, aby dla dziecka nie były to zupełnie niezrozumiałe fakty.

Bardzo ważne jest, aby podczas pierwszego kontaktu z nauczycielką nie pozwolić dziecku ma kurczowe trzymanie się maminej spódnicy. Jeśli dziecko nie chce podejść samo, zaproponujmy mu pójście z misiem, ale nie powinno sie przedstawiać dziecka zza kolan mamy. Nie tylko dlatego, że to nieeleganckie (uczymy dziecko kultury od małego), ale również dlatego, że te pierwsze przysłowiowe lody muszą zostać przełamane w kontaktcie bezpośrednim, a im wcześniej -tym lepiej.

Pierwszy dzień w szkole/ przedszkolu.
Najprostsza, a zarazem najtrudniejsza rada: krótkie pożegnanie i rozstanie sie z dzieckiem. W większości przypadków to rodzice bardziej obawiają się tego rozstania niż dzieci. Ale dziecko widząc zaniepokojoną twarz mamy, zaczyna tez odczuwać niepokój. Starajmy sięzatem wyluzować,całuski,ptysie misie i inne czułości wymienić przed wejściem do klasy, a w klasiejak najszybciej pomóc dziecku się rozebrać i wyjść. Im dłużej mama przebywa z dzieckiem, trzymając go za rękę, tym trudniej później się pożegnać i wyjąć dłoń z uścisku dziecka.

Nawet jeśli dziecko płacze, powinno się wyjść ze szkoły, bo zazwyczaj, gdy tylko mama zniknie z zasięgu wzroku dziecka, maluch przestaje płakać (po ok. 5 minutach). A nawet jeśli dłużej potrwa nim się uspokoi, miejmy zaufanie do wychowawczyni grupy, ona z pewnością ma miliony sposobów, aby nawiązać kontakt z dzieckiem i zająć go czymś, co skupi jego uwagę, a odwróci od faktu rozstania z mamą. Siedząca mama na korytarzu, a -co gorsze -zaglądająca przez okno do klasy tylko pogarsza stan dziecka, które płacze jeszcze bardziej, widząc mamę. Dziecko czuje się wtedy oszukane i pozostawione.

W przedszkolu 3-latki płaczą przez ok. 3 tygodni, później to się uspokaja, przyzwyczajają się do nowej sytuacji (są też dzieci, które w ogóle nie płaczą, jeśli miały wcześniej kontakt z innymi osobami niż rodzice), w zerówkach i klasach pierwszych (jeśli dziecko nie chodziło do przedszkola) 6-latek może się smucić do tygodnia czasu, co z reguły jednak się nie sprawdza, bo dzieci bardzo szybko zauważają, że w grupie jest miło, są zabawy, gry, wyjścia na podwórko, mile spędzają czas. Gdyby jednak dziecko płakało codziennie przez miesiąc i dłużej, należy w takim wypadku udać się do psychologa szkolnego (lub psychologa w innej placówce) w celu określenia przyczyny i próby rozwiązania problemu (na ogół jest to rozmowa z psychologiem i dostosowanie się do jego zaleceń).

Dla lepszego samopoczucia dziecka w szkole/przedszkolu ważne jest, aby maluch wiedział dokładnie, które rzeczy należą do niego, jak wygląda jego śniadanie, plecak, ubrania, przybory. Pozwoli to zaoszczędzić stresu, gdy dziecko wyciągnie z plecaka swoje rzeczy i za chwilę je zgubi, nie wiedząc nawet jak wyglądały. Nawet pani tu nic nie pomoże, bo jeśli dziecko nie wie, który zeszyt, kredki, ręcznik należą do niego, będzie miało niepotrzebny stres. Druga zasada poprawy samopoczucia dzieci w grupie: samodzielność dziecka. Im więcej ono samo potrafi (ubrać się, umyć, zjeść, zawiązać sobie buty, zapiąć kurtkę itd.), tym pewniej się czuje w grupie. Odpada mu bowiem stres, czy zdąrzy się ubrać, zanim dzieci wyjdą na dwór, czy nie będzie ostatni, czy nikt go nie wyśmieje, że czegoś nie umie. Pozwólmy zatem dziecku na nieudolne, ale samodzielne próby załatwiania swoich potrzeb i zajmowania się samym sobą.

Przestrzeganie tych podstawowych zasad zapewni rodzicom i dziecku względnie spokojne rozpoczęcie nowego etapu w życiu, który jest niezwykle ważny dla rozwoju osobowości małego człowieka. Życzymy Państwu radości w oczach dziecka codziennie rano, gdy wstaje do szkoły i oby ta radość trwała jak najdłużej :)
 

Komentarze do "Pierwsze dni w szkole"

Dodaj swój komentarz»

2011-04-14 07:04

YiFvvquebzVZXooTrd

BION I'm impresesd! Cool post!

2011-12-05 15:43

vREjbKbUMriEira

None can doubt the veraitcy of this article.

2011-12-06 02:15

WkrGrWUMhYGV

AKAIK you've got the aneswr in one!

2011-12-07 01:27

XrYOTjjSJtmBgV

That's not just logic. That's really snesbile.

Dodaj swój komentarz

© 2009-2010 Babetco.pl   (0,0278)