Posty:6 Strona:1
Mateuszek ma już roczek i początkowo spał sam bez żadnego problemu, włączaliśmy mu z mężem karuzelkę i usypiał. Wyjechaliśmy do znajomych z synkiem i musieliśmy tam spać razem z Matim, po powrocie za chiny ludowe nie chciał już sam zasypiać, płacze i jest marudny jak tylko odejdziemy od łożeczka. Macie jakieś sposoby aby mały spał sam? Najlepiej sprawdzone...
2010-06-21 23:51
Emilia Twardoch
Ja najpierw usypialam dziecko na raczkach bujając lub na kolanach... a synek kolezanki zawsze zasypiał jak włączała odkurczacz hehe :)
2010-06-23 08:10
Stefa Andrzejewska
A ja nie umiem wyjsc kiedys moj aniolek placze :( znam metody ktore chwalą sobie koleżanki polecam Ci lekturę Tracy Hogg, sprytne i skuteczne metody!
2010-06-29 21:29
Kamila Kołecka
Kiedy domowe metody zawodza mozna sprobowac z uspokajajacymi hustawkami ktore delikatnie wibruja i graja usypiajac dziecko lub po prostu \'\'zmeczyc\'\' malucha grami czy zabawa przed snem aby szybko usnal ;-)))))
2010-08-31 08:28
Janka
Gorzej jak takie zabawy rozbudza dziecko i juz w ogole nie usnie!! Ja polecam metode z zagladaniem co chwilke do pokoju, nie na dlugo ok 30sek., calowanie w czolko i przytulanie i znow wyjscie, mozna tez rowniez zamontowac lampke ktora bardzo delikatnie swieci ( jesli dziecko boi sie ciemnosc)
2010-09-04 18:58
ala
Nie wiem co to za metoda, ale kiedys bylam opiekunka do dziecka i maly mial wlasnie klopoty z zasypianiem samemu. Jego mama zaczela stosowac jaka metode z ksiazki, ktora byla o dziwo skuteczna, choc niezbyt przyjemna, bo maly darł się okrutnie przez pol godziny nawet zanim zasnal. Kladlo sie dziecko do lozeczka, po wczesniejszym czytaniu tej samej zawsze bajeczki (zeby mu sie kojarzylo). On oczywiscie plakal, ale trzeba bylo wyjsc i zachowac spokoj (nie bylo to latwe, gdy on tak straszliwie plakal jakby go darli ze skory). Siedzialam w drugim pokoju jak na szpilkach z nadzieja, ze zmeczy sie placzem i zasnie, ale nie. Zal mi bylo dziecka. Po 5 min. placzu wchodzilam do pokoju, tlumaczylam spokojnie, ze jest pora spania i musi zasnac, poglaskanie po glowce i poszlam sobie. Wazne, aby nie dac po sobie poznac, ze sie martwisz o niego, nie okazac emocji, tylko spokoj i opanowanie. Wychodzisz, a dziecko dalej sie drze, wiec po 7 minutach powtarzasz powrot do pokoju, poglaskanie, 2 zdania cicho i spokojnie i wychodzisz, z czasem te przerwy sa coraz dluzsze. Metoda poskutkowala, ale ciekawe co o tym wszystkim mysleli sasiedzi, ktorzy chyba mieli o mnie swoje zdanie. Troche bylo mi zal tez dziecka. Pokazuja ten sposob raczej jako ostatecznosc... pozdrawiam
2010-09-15 21:04
marysia
Ostatnia metoda bardzo mi się podoba. Wbrew pozorom nie jest wcale taka straszna. Płacz dziecka przed snem nie oznacza przecież, że dzieje mu się krzywda, ale chce zwrócić na nas swoją uwagę. Kiedy nauczymy go, że takie lamenty nie robią na nas wrażenia, dziecko podda się i z czasem przestanie używać bezskutecznej metody. Rodzice często nie mają na to cierpliwości, bo męczy ich płacz dziecka, lub właście \"nie mają sumienia\". Dziecko przyzwyczaja się wtedy, że jesteśmy na jego zawołanie i powtarza swoje zachowanie. Ta sama za każdym razem bajka faktycznie przyzwyczaja dziecko, że zaraz będzie kładło się spać. Jeśli metoda byłaby wdrażana konsekwentnie, dziecko powinno zasypiać od samego czytania jej. Podone rytułały są potrzebne w procesie wychowawczym, bo systematyzują życie malucha, dając mu poczucie bezpieczeństwa. Wie, kiedy jest czas na zabawę a kiedy na sen.
2010-10-06 17:51
nikka
Posty:6 Strona:1
© 2009-2010 Babetco.pl (0,2135)