
Kiedy pociecha osiąga wiek przedszkolny, niektórzy rodzice stoją przed dylematem: posyłać malucha do przedszkola, czy podzielić role w rodzinie, by jeden z rodziców opiekował się dzieckiem? A może zostawiać je pod opieką babci? Przecież to rodzina! Kto inny zadba tak o bezpieczeństwo i dobro szkraba, jeśli nie jego własna babcia? Postarajmy się rozważyć kilka ważnych argumentów.
Poważny przełom w życiu dziecka, jakim jest pójście do przedszkola, wiąże się przede wszystkim z kształtowaniem się u niego samokontroli. Kilkulatek jest jeszcze za mały na kontrolowanie własnych emocji. Nie wykształciła się bowiem u niego umiejętność głębszego analizowania faktów oraz krytycznego myślenia. Działa i komunikuje się zgodnie zasadą „co w sercu, to na języku”. Mówi dokładnie to co myśli, a kiedy zacznie pożądać jakiegoś przedmiotu, nie rozumie, że jest on własnością innego dziecka, nie baczy na zakazy mamy. Dąży jedynie do zaspokojenia własnych potrzeb, a więc do zdobycia atrakcyjnej zabawki, choćby miało ją siłą wydrzeć z rączek innego dziecka. Owa sytuacja społeczna, jaką stwarza dziecku przedszkole uczy, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Dziecko szybko orientuje się, że jeśli będzie niemiłe dla otoczenia – nie będzie się miało z kim bawić, a tego należy przecież unikać.
Pojawienie się u malucha nowej płaszczyzny relacji społecznej – przyjaźni z rówieśnikami, powoduje zmianę i pewne nowe usystematyzowanie relacji z rodzicami. Od tej pory stają się oni dla dziecka – w odróżnieniu od kolegów - autorytetami. Przy zachowaniu właściwych relacji z nimi dziecko uważa ich za wszechwiedzących. Nie przyjmuje do wiadomości, że mogą czegoś nie wiedzieć. Dla dziecka wychowywanego w domu jedynym punktem odniesienia są reguły i zachowania obowiązujące właśnie w nim. Każda różnica wprawia dziecko w zakłopotanie. Przedszkole jest miejscem na pokazanie dziecku tego zróżnicowania otaczającego go świata. Sytuacje takie również porządkują relacje z rodzicami. Maluszek potrzebuje ich do wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje, że w domu bawi się kiedy chce, a w przedszkolu musi pytać pani. Opiekunowie pomagając i rozwiewając wątpliwości pociechy budują swój autorytet. Jeśli odpowiedź zadowoli dziecko – zawsze będzie do nas przybiegać ze swoimi problemami.
To zupełnie zrozumiałe, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Jesteśmy w stanie wiele poświęcić, by nasza pociecha byłą szczęśliwa i zdrowo rosła. Może nam się wydawać, że nikt nie zadba o to lepiej, niż my sami. W końcu znamy je najlepiej i wiemy, czego mu potrzeba. Nie zapominajmy jednak, że każdy etap rozwoju to nauka wciąż nowych elementów ciekawego świata, a zawiązywanie przyjaźni i poznawanie wszystkiego, czego nasza pociecha ma okazję nauczyć się w przedszkolu to coś bezcennego. To niezbędna wiedza, którą dziecko powinno opanować, nim pójdzie do szkoły, gdzie będzie się od niego wymagać coraz więcej.
That's a mold-breaker. Great tnhiking!
Holy concise data btaamn. Lol!
A good many vlaubales you've given me.

Najpopularniejsze tagi:
© 2009-2010 Babetco.pl (0,0253)